Sposoby połączeń
Ponieważ jestem człowiekiem, który już od dawna nie należy do młodzieży i pamięta czasy sprzed 1989 roku, czyli tzw. realny socjalizm panujące nam niemiłościwie w Polsce, pragnę przypomnieć pewne zależności praktyki życia z tamtego czasu, gdy przysłowiowe śruby nie były dostępne w normalnej sprzedaży. Skoncentruję się na takim drobnym wycinku z ówczesnych lat, jakim było zaopatrzenie w drobiazgi tak śmieszne, jak śrubki. Ponieważ w praktyce nie istniał wtedy wolny handel, a nieliczne sklepiki mogły w praktyce handlować tym, co wytwarzało niemiłosiernie zwalczane rzemiosło, można było w nich kupić jedynie takie rarytasy, jak plastykowe grzebienie, oprawki do legitymacji, i tandetne gadżety, na które nikt by nawet nie chciał spojrzeć. Wracam do mojego przykładu – śruby nieobecne były w handlu detalicznym, a do nielicznych hurtowni wstęp i możliwości zakupu miały jedynie państwowe firmy. Jeżeli więc komuś coś się w domu zepsuło musiał polegać na tzw. znajomościach. Musiał mieć bezpośredni lub przez innych znajomych pana Janka, który pracował z uspołecznionym zakładzie, którym z kolei używano śruby lub wkręty, potrzebne mu do reperacji pralki. To tylko drobny epizod. Czyli z założenia cały ustrój opierał się na złodziejstwie. Władza miała na każdego haka, bo nikt nie mógł funkcjonować bez takich zależności. Prawda, że było wspaniale! To tak tytułem przypomnienia ludziom z nostalgią wspominającym tamte czasy.
Nikt tego jeszcze nie skomentował.